Tomasz Libera: Ważne żebyśmy byli prawdziwym „zespołem”, bo to pomaga na murawie

W szlagierowym spotkaniu dawnych Mistrzów Polski Stal zremisowała z faworyzowanym Górnikiem Zabrze. Chwila nieuwagi w pierwszej połowie kosztowała mielczan bramkę, ale w drugiej odsłonie rozpoczęli „z wysokiego c”. Jakub Żubrowski po kapitalnym strzale z rzutu wolnego zdobył wyrównującą bramkę.

– Po nieudanej inauguracji w Legnicy Górnik chciał za wszelką cenę zgarnąć trzy punkty na własnym stadionie, przez co ruszył do zdecydowanych ataków od samego początku. Jeden błąd zadecydował, że schodziliśmy do szatni z oczkiem straty. Po strzeleniu wyrównującej bramki zobaczyliśmy, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. W nasze poczynania wrócił spokój i opanowanie. Pomogło to nam w dowiezieniu korzystnego wyniku, za który trzeba uznać remis –  zrelacjonował Tomasz Libera, golkiper Stali.

Losy spotkania mogły się potoczyć różnie, gdyby nie szereg interwencji bramkarza Stali. – Zawsze staram się wykonywać swoją pracę najlepiej jak tylko potrafię. Są takie mecze, gdzie prawie wszystko wychodzi tak, jak byśmy chcieli. Teraz tylko trzeba trzymać tą passę tak długo jak to tylko możliwe – powiedział sam zainteresowany.

Stadion w Zabrzu jest największym czynnym obiektem na Śląsku. Na trybunach zasiadło ponad 10 tysięcy kibiców. – Jest to dla nas niesamowita sprawa, że mogliśmy zagrać w takim meczu, bo wszyscy byliśmy pod dużym wrażeniem tego obiektu. Grać przy takich kibicach to czysta przyjemność. Możliwe, że  niektórych zawodników mogło to trochę sparaliżować, ale liczy się efekt końcowy a ten był zadowalający – podkreślił zawodnik Stali.

Komentatorzy Polsatu Sport podkreślali, że choć Mielec nie posiada wyróżniających się indywidualności, na murawie gra prawdziwy kolektyw. – Komentatorzy mieli rację. Wszyscy atakujemy i wszyscy bronimy. Rzadko zdarza się żeby jeden zawodnik sam wygrał mecz, dlatego dla nas bardzo ważne jest żebyśmy się wspierali i byli „zespołem” na boisku przez 90 minut! To pomaga -stwierdził bramkarz biało-niebieskich.

W najbliższej kolejce mielczanie powrócą na Solskiego 1, gdzie podejmą MKS Kluczbork. W pierwszym meczu na własnym terenie biało-niebiescy zremisowali z Sandecją i mówili o niedosycie, dlatego wydaje się, że cel może być tylko jeden – zwycięstwo.

– W każdym meczu zwycięstwo jest naszym priorytetem. Po meczu z Sandecją niedosyt oczywiście był z racji tego, że mieliśmy bardziej klarowne sytuacje do strzelenia bramki. Trzeba jednak pamiętać, że przez trzydzieści minut graliśmy w „10”, więc musimy szanować ten punkt. Z Kluczborkiem wychodzimy na boisko po 3 punkty – zakończył Tomasz Libera.

Paulina Janocha
Crazy About Football

STALP8057160-132_HEJ_MIELEC

Fot. hej.mielec.pl (2)