Mecz przyjaźni w Nowym Sączu. W tle kibicowskie święto na trybunach

W środowym, zaległym spotkaniu Nice 1 Ligi Stal Mielec w kolejnym wyjazdowym meczu zmierzy się z Sandecją Nowy Sącz. Pojedynek naszych dwóch zaprzyjaźnionych klubów miał odbyć się jeszcze przed zimową przerwą, ale ze względu na ówczesną pogodę zdecydowano się go przełożyć. Jak prezentują się nasi rywale w ostatnim czasie?

 

Odpowiedź jest krótka – bardzo dobrze. Na wiosnę Sandecja wygrywała już pięciokrotnie. Przegrywała zaś trzy razy. Co ciekawe, wszystkich porażek (z Górnikiem Zabrze 0-2, z Olimpią Grudziądz 0-2 i z GKSem Tychy 1-2) podopieczni Radosława Mroczkowskiego doznawali na boiskach przeciwnika. Tylko raz po zimowej przerwie wygrali na wyjeździe. Było to w Suwałkach w ostatni weekend (1-0). W Nowym Sączu Sandecja jest znakomita. Bilans 8 zwycięstw, 3 remisów i tylko jednej porażki pozwala zajmować jej pierwsze miejsce w wirtualnej tabeli gier u siebie. Tylko GKS Katowice znalazł patent na nowosądeczan i wywiózł z tego terenu komplet punktów po zwycięstwie 1-0. W Nowym Sączu punkty za remisy wywoziły ekipy GKSu Tychy (1-1), Chojniczanki (1-1) i Podbeskidzia (0-0).

 

W tabeli nasi zaprzyjaźnieni rywale znajdują się na wysokim piątym miejscu. Zdobyli jak dotąd 42 punkty, a więc mają ich obecnie o sześć więcej od Biało-Niebieskich. Zważywszy na to, że Sandecja ma jeden mecz mniej od czołówki ligi, można stwierdzić, że ich sytuacja w tabeli jest znakomita. Ewentualna wygrana z mielczanami pozwoli im objąć fotel lidera.

 

Pierwszy mecz między tymi klubami został rozegrany na początku sezonu, 1 sierpnia. Padł wówczas bezbramkowy remis. Nie można jednak porównywać tamtego meczu do najbliższego. Przez ten czas wiele się zmieniło. Nie tylko w naszym zespole, także w ekipie z Nowego Sącza.

 

Liczymy na wywiezienie punktów z trudnego terenu! Ostatnio pokonaliśmy Stomil Olsztyn na ich boisku jako druga ekipa w sezonie. To samo Stal Mielec może uczynić w Nowym Sączu!

Wiktor Strzelczyk

Fot: Kris Trzaski