Nowak i Tomasiewicz w Polsacie Sport: musimy patrzeć tylko i wyłącznie na siebie

Grzegorz Tomasiewicz i Bartosz Nowak byli gośćmi Magazynu Fortuna 1 Ligi w telewizji Polsat Sport. Była to okazja do rozmowy o ostatnich meczach w wykonaniu Stali i nadziejach na finał sezonu 2018/2019.

PGE FKS Stal Mielec zajmuje dzisiaj trzecie miejsce w tabeli i do pozycji numer dwa traci 4 punkty. Tam znajduje się ŁKS Łódź. W sobotę Stalowcy pokonali u siebie lidera Raków Częstochowa 3:1. – Na pewno cieszyliśmy się z pokonania Rakowa. Wiadomo, że każdy mecz chcemy wygrywać, ale początek wiosny nam nie do końca wyszedł i chcieliśmy się jak najszybciej „odgryźć” w meczu z liderem, bo takie zwycięstwo może napędzić zespół. Fajnie, że nam się to udało. Fajny mecz zagraliśmy i oby tak dalej – komentował Bartosz Nowak.

– Wiedzieliśmy, że nie mamy nic do stracenia, wierzyliśmy w swoje umiejętności. Wiemy, że też potrafimy grać w piłkę i najlepiej gramy, jak gramy wysokim pressingiem i przez piętnaście minut, to my przeważaliśmy. Myślę, że Raków się tego nie spodziewał – dodawał Nowak.

– Ćwiczyliśmy na treningach bardzo dużo stałych fragmentów gry, bo wiedzieliśmy, że Raków jest jednym z najmocniejszych w całej lidze pod tym względem. Odrobiliśmy zadanie domowe i staraliśmy się bronić bardzo dobrze – podkreślał Tomasiewcz.

Dobę po zakończeniu meczu Stal – Raków wszyscy śledzili wydarzenia w Łodzi. Tam ŁKS podejmował Puszczę Niepołomice i przegrał 0:1, w efekcie przewaga łodzian nad Stalą zmalała. – Nie ma co się oszukiwać, patrzyliśmy relację tekstową z tego meczu i na pewno ucieszyliśmy się, że ŁKS stracił punkty – opowiadał Grzegorz Tomasiewicz. – Ta liga jest na tyle specyficzna i każdy ją dobrze zna. Co by się tu nie wydarzyło teraz, jutro czy za tydzień, to i tak do samego końca będzie na górze i na dole ścisk, każdy będzie walczył o pozostanie i o awans. Tak to co roku wygląda – dodawał Nowak.

Piłkarze Stali podkreślili, że jasnym celem dla zespołu jest awans do ekstraklasy. – My chcemy awansować, klub chce, kibice chcą, wszyscy dookoła chcą, szczególnie na 80-lecie klubu. Zdajemy sobie sprawę, że mamy drużynę, która może temu podołać. Mamy i szeroką kadrę, i dobry zespół, i sztab trenerski. Wszystko to, co jest potrzebne. Walczymy. Staramy się, by sprostać tym oczekiwaniom. Do końca broni nie złożymy i będziemy walczyć – zapewnił Bartosz Nowak.

Podczas rozmowy w studiu Polsatu Sport nie zabrakło oceny ostatniego transferu do mieleckiej Stali – pozyskania napastnika Adriana Paluchowskiego z Pogoni Siedlce. – W tamtym sezonie Adrian przyszedł do Pogoni. Jest to dobry napastnik, który zawsze strzeli na sezon te 10-15 goli. Jak na polskie warunki to mega transfer i na pewno czekamy aż Adrian będzie grał więcej minut i strzeli bramki dla naszej drużyny – komentował Tomasiewicz, który wspólnie z Paluchowskim grał w Siedlcach w minionym sezonie.

W piątkowy wieczór PGE FKS Stal Mielec zagra wyjazdowe spotkanie z GKS-em Jastrzębie. Ten mecz transmitować będzie Polsat Sport. To będzie kolejne ważne spotkanie w kontekście pogoni Stali za ŁKS-em. – My musimy patrzeć tylko i wyłącznie na siebie, wygrywać po kolei te spotkania. Jeżeli to na koniec da nam upragniony awans, będzie super. Jeżeli mimo wszystko nie da nam to awansu, to niestety więcej nie mogliśmy w danej chwili zrobić. Przygotujemy się na ten mecz z Jastrzębiem i mam nadzieję, że również go wygramy – relacjonował Nowak.