45 lat od meczu Stal Mielec – Real Madryt. Poznaj niezwykłe kulisy tego spotkania [PODCAST]

45 lat temu – dokładnie 15 września 1976 roku w Mielcu rozegrano jedno z najsłynniejszych spotkań w historii całej polskiej piłki. Na mecz ze Stalą Mielec przyjechał Real Madryt. O kulisach spotkania, całej organizacji i mitach narosłych wokół wizyty “Królewskich” w Mielcu opowiedział Tomasz Leyko w naszym nowym podcaście pt. “Stalowe historie”. Zapraszamy do słuchania!

Real Madryt do Mielca przyjechał w najsilniejszym składzie. W barwach „Królewskich” grali chociażby: Niemiecki Mistrz Świata Paul Breitner, Duńczyk Henning Jansen, Manuel Velazquez, Jose Antonio Camacho, Gregorio Benito czy napastnik Santillana. Taki „gwiazdozbiór” musiał wywołać ogromne zainteresowanie kibiców z całej polski i tak też było. Prawdopodobnie gdyby mielecki stadion miał 80 tysięcy miejsc, to właśnie tyle widzów zasiadło by na trybunach. Jeszcze przed spotkaniem, które odbyło się 15 września 1976 roku stało się jasne, że zainteresowanie meczem w Mielcu będzie ogromne.

Pojawiły się nawet pomysły, aby to spotkanie zorganizować w Chorzowie! Stadion Śląski mógł pomieścić 100 tysięcy osób. Za takim scenariuszem mocno obstawiali śląscy działacze, jednak ówcześni działacze Fabrycznego Klubu Sportowego Stal Mielec nie brali takiego rozwiązania nawet pod uwagę. Według wielu historyków futbolu i dziennikarzy mecz Realem Madryt mogło obejrzeć nawet 40 tysięcy osób. I ta liczba wcale nie musi był przesadzona. Wystarczy rzut oka na archiwalne zdjęcia i filmy z tamtego spotkania, aby zauważyć, że mielecki stadion właściwie pękał w szwach.

Tuż przed spotkaniem nad miastem przeszła burza, szybko zrobiło się ciemno. Zawodnicy Realu nie mieli zamiaru czekać i od pierwszego gwizdka sędziego ruszyli do ataku. Pierwszego gola zdobyli już w siódmej minucie za sprawą Santillany. Drugie trafienie dołożył w 52.minucie Vicente Del Bosque i wydawało się, że jest po meczu.

Wtedy jednak Stal ruszyła do odważniejszych ataków, które przyniosły skutek na kwadrans przed końcem meczu gdy gola zdobył Sekulski. W samej końcówce wyrównać mógł Krzysztof Rześny. – Do tej pory nie wiem, jak bramkarz obronił moje uderzenie – wspominał w jednym z wywiadów nasz legendarny prawy obrońca.

Mecz zakończył się wynikiem 1:2. Rewanż w Hiszpanii mielczanie przegrali 0:1, choć według obserwatorów byli zespołem dużo lepszym.

Więcej od stalmielec.com

Futbolsport.pl