Zygmunt Osak zaprasza do akcji #Zapełniamystadion!

Mamy specjalnego gościa w naszej akcji #ZapełniamyStadion! Urodzony w Białej Podlaskiej Zygmunt Jan Osak to pilot, który przewoził mieleckich zawodników na imprezy sportowe rozgrywane na terenie Polski, a także uczestniczył w przylocie trzech legend Stali Mielec z meczu Mistrzostw Świata w 74’.

Czy czuje się on emocjonalnie związany ze Stalą Mielec?

„Od najmłodszych lat, w zasadzie jeszcze od czasów przedszkola, miałem okazję podziwiać poszczególne stadiony, które wcale nie były ulokowane tu gdzie są obecnie, tylko tam bliżej ulicy Kochanowskiego. W tamtym okresie były one ogrodzone deskami. Później, bo w latach 50., stadion zbudowany był z trybunami usypanymi z piasku. Widziałem rozbudowę tego wszystkiego niemalże krok po kroku.

Oczywiście, pracując w aeroklubie, uczestniczyłem w pierwszych oddanych skokach na stadion czy też zrzutach piłki do pierwszych spotkań na nowym stadionie.  Miałem okazję wozić naszych mieleckich piłkarzy na różne imprezy sportowe. Chociażby pojawił się przelot do Bydgoszczy. To nie był jedyny taki moment, ponieważ miałem okazję wozić piłkarzy do Lubinia czy Wrocławia.”

Jak wspomina to wydarzenie, gdy uczestniczył w przelocie mieleckich zawodników, którzy byli reprezentantami Polski?

„Trafiła mi się okazja w połowie lat 70., gdy trzech naszych mieleckich zawodników (Lato, Kasperczak, Domarski) trzeba było przetransportować z Okęcia po Mistrzostwach Świata. Do tej operacji logistycznej wykorzystywane były trzy samoloty An-2. Również uczestniczyłem w tym przelocie, z załogą i mechanikiem pokładowym wieźliśmy wszelki sprzęt i rzeczy osobiste piłkarzy. W drugim samolocie lecieli zawodnicy z rodzinami, a w trzecim działacze.

Były to bardzo miłe, bo gdy tylko nawiązaliśmy kontakt radiowy z wieżą Okęcia, zewsząd leciały pozdrowienia w eterze aż do samego Mielca. Tu czekało na nas wielkie przyjęcie, gdy połowę lotniska stanowił tłum ludzi. Z góry trudny do odróżnienia, wszystko się bowiem ruszało. Trzeba było od razu po lądowaniu wyłączyć silniki, gdyż cały ten tłum ruszył do samolotów. Na rękach przeniesiono naszych zawodników na stadion w Mielcu, gdzie odbyła się wielka uroczystość.”

Jak ta współpraca wygląda dziś?

„W przerwach meczu często brałem udział w pokazach lotniczych czy organizowałem wystawy modelarskie. Ta współpraca tak naprawdę trwa się od dziecka i do tej pory istnieje, mimo że prowadzę modelarnię Ikar w SDK, wszelkie uroczystości – takie jak zawody latawców dla dzieci i młodzieży, zawody balonów, pokazy – wszystko odbywa się na terenach rekreacyjnych i na boiskach, na których trenuje Stal.”

Czy łezka się w oku kręci jako osobie, która widziała lata świetności Stali?

„Pamiętam okrzyki radości, gdy strzelaliśmy gole. Wtedy piłka nożna i wiele innych sportów stało w Mielcu na wyżynach. To wszystko tworzyło atmosferę sportowego miasteczka, dlatego że pracownicy WSK w większości byli członkami FKS Stali Mielec, wspierając ją swoimi datkami. W pewnym okresie czasu ten sport zaczął zanikać. Patrząc przez pryzmat ostatnich lat, gdy odremontowany został stadion i pojawiają się dobre wyniki, wydaje się, że ten sport w Mielcu pewnie staje na nogach.”