Waldemar Gancarczyk: Postawiłem na rozwój piłkarski

Waldemar Gancarczyk zasilił szeregi Stali, przychodząc z Odry. Czy w Opolu spodziewano się, że beniaminek będzie „czarnym koniem” rozgrywek i awansuje na zaplecze Ekstraklasy?

Raczej nikt się nie spodziewał, że od początku do końca sezonu będziemy zajmować miejsce premiowane awansem. Do każdego meczu podchodziliśmy w stu procentach skoncentrowani i żądni zwycięstwa, co zaowocowało.

W drugoligowcu nasz nowy ofensor zdobył siedem bramek. Czy zdaniem Waldemara Gancarczyka uda się przebić tę liczbę już tutaj w Mielcu?

Jestem przekonany, że jeśli zdrowie dopisze, to te liczby będą znacznie lepsze i jako zespół powalczymy o coś więcej niż utrzymanie – zadeklarował nowy zawodnik.

Pomimo wyniku osiągniętego z klubem z Opola zdecydował się on na przejście pod skrzydła dobrze znanego sobie trenera – Zbigniewa Smółki.

To była naprawdę ciężka decyzja. Szkoda było zostawiać przyjaciół z zespołu w Opolu. Zmiana otoczenia nie zawsze okazuje się czymś dobrym dla piłkarza, ja jednak nie żałuję. Postawiłem na rozwój piłkarski, który z pewnością będzie miał miejsce pod egidą trenera Zbigniewa Smółki, a czego nie mogłem doświadczyć w Odrze, kiedy zespół prowadził Jan Furlepa. Wierzę, że to dobry ruch z mojej strony. Bardzo się cieszę, że Szymon i Mateusz przyszli ze mną do Stali. Z pewnością ułatwi to aklimatyzację w szatni – podkreślił nasz nowy zawodnik.

W mieleckim zespole zakontraktowany został również wspomniany brat Waldka, Mateusz.

Z Mateuszem łączy mnie z pewnością chęć ciągłego doskonalenia się. Obaj lubimy ciężko pracować. Myślę, że niewiele nas różni, choć ja jestem środkowym pomocnikiem natomiast on skrzydłowym, więc mamy inne predyspozycje do swoich pozycji na boisku. Na pewno wzajemnie napędzamy się do osiągania lepszych rezultatów – podkreślił starszy z braci.

Cel na ten sezon to „coś więcej” niż tylko utrzymanie…

Jeśli wywalczymy awans to moje indywidualne osiągnięcia zejdą na dalszy plan. To jest moje marzenie, jak i z pewnością każdej osoby związanej z klubem. Chcę się do tego jak najbardziej przyczynić swoimi asystami i bramkami – zakończył Waldemar Gancarczyk. 

karnet_1liga_j17_insta_v2