#OkoNaRywala – Podbeskidzie Bielsko-Biała

Ponad 10 miesięcy minęło od ostatniego ligowego spotkania z ,,Góralami”. Jutro znów powalczymy o trzy punkty, jednak tym razem już w ramach szóstej kolejki PKO BP Ekstraklasy. TS Podbeskidzie Bielsko-Biała po czterech latach powróciło do krajowej elity. Ten mecz będzie pierwszym spotkaniem beniaminków w tym sezonie PKO BP Ekstraklasy.

Podbeskidzie powróciło na boiska Ekstraklasy, ale ich start nie jest wymarzonym początkiem sezonu. W pięciu kolejkach zdobyli dwa punkty, remisując z Cracovią i Jagiellonią, tracąc w sumie 16 bramek, co jest najgorszym wynikiem w lidze. Podobnie jak Stal, drużyna Podbeskidzia zdobyła 7 bramek. Na przedmeczowej konferencji Trener ,,Górali” – Krzysztof Brede zwracał uwagę, iż gra zespołu z Bielska musi się zmienić. Zapowiedział zmiany personalne w wyjściowej jedenastce, jak i nieco inny sposób grania. Potwierdził, że kilku zawodników boryka się z kłopotami zdrowotnymi, jednak nie chciał podawać szczegółów, by nie ułatwiać pracy naszemu sztabowi. Wiemy, że w kadrze meczowej, podobnie jak w poprzednim spotkaniu nie znajdą się kontuzjowani: Maksymilian Sitek i Konrad Sieracki. Trener Brede zauważył, że pomimo niezłych początków meczów, drugie połowy w wykonaniu jego zespołu są zdecydowanie gorsze- potwierdzają to statystyki: Podbeskidzie trzy razy otwierało wynik swoich spotkań- jednak mimo to tylko dwa razy udało im się ,,ugrać” remis.
Chcemy pokazać kibicom, że potrafimy wygrywać – zapowiedział szkoleniowiec Górali.

Drużyna z Bielska może opierać swoją grę na kilku kluczowych zawodnikach, którzy mają duże zaufanie trenera: Martin Polacek, Tomasz Nowak, Łukasz Sierpina czy Kamil Biliński to zawodnicy znani kibicom śledzącym krajowe rozgrywki. Ostatni z nich to najskuteczniejszy strzelec w zespole Podbeskidzia, który w tym sezonie trafia do siatki rywali średnio co 145 minut- na swoim koncie ma trzy bramki i trzy żółte kartki. Zespół Trenera Brede statystycznie oddaje w meczu około czterech celnych strzałów, potrafi też-jak w meczu z Górnikiem– wykorzystać zamieszanie w polu karnym swoich rywali czy podobnie jak w spotkaniu z Rakowem-zdobyć gola uderzeniem zza „szesnastki”. Największe spustoszenie pod bramką „Górali” czynią dośrodkowania i płaskie centry bite z bocznych sektorów boiska oraz prostopadłe zagrania. W taki sposób stracili oni większą ilość bramek. Przeciwko drużynie Podbeskidzia podyktowano też trzy rzuty karne- zamienione przez rywali na gole. Podsumowując: w dotychczasowych pięciu spotkaniach Podbeskidzie traciło w każdym meczu co najmniej dwie bramki, zaś w czterech spotkaniach umieszczali oni piłkę w siatce rywala.

W ostatnich czterech latach FKS Stal Mielec mierzyła się z Podbeskidziem na boiskach I Ligi osiem razy. Pojedynki te kończyły się czterokrotnym tryumfem Stali, a cztery razy ze zwycięstwa cieszyli się nasi jutrzejsi rywale. Stosunek bramek: 9 do 13 – jest korzystny dla „Górali”. Jutrzejsze spotkanie jest ważne dla obu ekip w kontekście walki o utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie. Miejmy nadzieję, że rozpędzona po zwycięstwie nad Piastem Stal, poradzi sobie równie dobrze w spotkaniu z Podbeskidziem.

Kibiców wybierających się na mecz do Bielska prosimy jak zawsze o gorący doping, a pozostałych zapraszamy do kibicowania przed telewizorami. Początek spotkania jutro o godz. 15:00, transmisja w Canal+SportCanal+ Sport 3.

Bartek Matuszczak