Zamknij

Z klubowej kroniki Stali – był taki mecz z Cracovią (cz. 87)

Po bezbramkowym remisie (6 maja 1956) w rundzie wiosennej swego pierwszego w dziejach drugoligowego sezonu, Stal w rewanżu w Mielcu z Cracovią kontynuowała dobrą grę. Wcześniej, w kolejnych pięciu spotkaniach, zanotowała zdobycze punktowe: dwa razy 0-0 z Wartą Poznań i Polonią Bytom (oba w domu), 5-4 z Naprzodem Lipiny (neutralne boisko Tarnovii), 3-0 z AKS Chorzów (dom) i 1-1 z Zawiszą Bydgoszcz (wyjazd). W 14-zespołowej stawce mielczanie (9. miejsce – 17 pkt.) mieli trzy punkty przewagi nad strefą spadkową (12.-14. miejsce), zaś doświadczony rywal był na trzecim stopniu podium, mając sześć punktów więcej. Na mielecki obiekt, na którym wybudowano trybuny z ławkami zaledwie dwa lata wcześniej, przybyła rekordowa do tego czasu liczba 12 tysięcy kibiców.

Do przerwy mecz był w miarę wyrównany i była to typowa walka o punkty. Krakowiacy przewyższali nasz zespół techniką, co pozwoliło im osiągnąć nieznaczną przewagę, lecz nie potrafili wykorzystać dwóch szkolnych błędów Juraszczyka. Dobrze spisywał się w naszej bramce Ryszard Mysiak, który rok wcześniej występował klasę niżej, w imiennicze z Rzeszowa.

Dwadzieścia minut po przerwie przesądziło o zdobyciu kompletu punktów przez nasz zespół. Wykorzystując większą ambicję i szybkość naszych graczy, ciągle nacieraliśmy na bramkę Pasów. Wpierw z rzutu wolnego Król trafił w poprzeczkę, zaś dobitkę głową Tobollika obronił nakrywką na samej linii bramkarz gości Michno. W 52. minucie objęliśmy jednak prowadzenie. Po kornerze bitym przez Lesława Procaka, pozostawiony bez opieki rutynowany Ottona Opiełka, z bliskiej odległości wbił głową piłkę do siatki. Przez kolejny kwadrans nasze ataki nie osłabły i zostały uwieńczone zdobyciem drugiego gola w 66. Minucie, przez najlepszego napastnika Stali Helmuta Tobollika, który wykorzystał centrę z lewej strony zdobywcy pierwszej bramki dla FKS. Dosłownie dwie minuty później goście z Krakowa zrewanżowali się składną akcją w naszym polu karnym. Po faulu na jednym z rywali sędzia podyktował rzut karny, który na kontaktową bramkę zamienił Kasprzyk. Do końca regulaminowego czasu gry inicjatywę przejęli przyjezdni. Zdołali wypracować sobie dwie dogodne okazje, sam na sam z Mysiakiem, w końcówce spotkania. W ostatniej chwili Kęcki zdołał wybić futbolówkę Radoniowi, zaś Mordarski przegrał bezpośredni pojedynek z naszym golkiperem. W naszym zespole prócz strzelców obu bramek na wyróżnienie tego dnia zasłużył bramkarz Mysiak oraz obrońcy Grześko z Książkiem.

 

 

23.09.1956 – Mielec, 20. kolejka 2. Ligi, Koło Sportowe Stal przy WSK w Mielcu – Koło Sportowe Cracovia-PSS Kraków 2-1 (0-0)

Sędziował: Jan Piłocik (Bielsko-Biała)       Widzów: 12.000

Stal: Ryszard Mysiak – Tadeusz Grześko, Zenon Książek, Herbert Juraszczyk, Józef Kęcki, Jan Król, Lesław Procak, Henryk Waleska, Otton Opiełka, Henryk Czylok, Helmut Tobollik            Trener: Antoni Brzeżańczyk

Cracovia: Leopold Michno – Józef Gołąb, Eugeniusz Mazur, Tadeusz Glimas, Zygmunt Malarz, Mieczysław Kolasa, Zbigniew Opoka, Czesław Rajtar, Zdzisław Mordarski, Julian Radoń, Edward Kasprzyk      Trener: Karel Finek (Czech)

Bramki: Otton Opiełka 52, Helmut Tobollik 66 – Edward Kasprzyk 68 (karny) min.

 

 

Bilanse ligowe Stali z Pasami na dwóch najwyższych poziomach rozgrywkowych wyglądają następująco: w ekstraklasie obie ekipy zmierzyły się 15 razy (4 zwycięstwa Stali, 8 remisów, 3 porażki; bramki: 22-21), w 2. lidze rywalizowano 18 razy (6 zwycięstw Stali, 4 remisy, 8 porażek, bramki: 22-24). W Pucharze Polski doszło do tylko jednej konfrontacji (1 porażka, bramki: 1-3).

Nagłówki poniedziałkowej prasy (24 września 1956 roku) po zwycięstwie Stali Mielec z Cracovią 2-1.

Leszek Śledziona

Fot. Archiwum Leszka Śledziony