FKS Stal Mielec rozpoczęła sezon 2026/2027 od cennego wyjazdowego zwycięstwa. Biało-Niebiescy pokonali na Stadionie Miejskim w Skierniewicach miejscową Unię 2:1. Bohaterem spotkania został Kamil Odolak, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Niedzielne spotkanie było dla gospodarzy historycznym debiutem na zapleczu Ekstraklasy. Podopieczni trenera Damiana Skiby od pierwszych minut starali się jednak narzucić beniaminkowi własne warunki i jako pierwsi stworzyli zagrożenie pod bramką Stanisława Pruszkowskiego.
Już w początkowej fazie meczu Stal kilkukrotnie wykonywała stałe fragmenty gry w pobliżu pola karnego Unii. W 10. minucie po zamieszaniu przed bramką gospodarzy do piłki dopadł Marcin Cebula, jednak jego strzał minął bramkę. Skierniewiczanie odpowiedzieli groźnym uderzeniem Damiana Gąski z rzutu wolnego. Na posterunku był jednak Maciej Gostomski, który skutecznie zatrzymał próbę zawodnika gospodarzy. Chwilę później niecelnie z woleja uderzał także Eryk Woliński.
W kolejnych minutach gra była wyrównana, ale to Biało-Niebiescy potrafili wykorzystać swoją okazję. W 39. minucie dośrodkowanie Fryderyka Gerbowskiego zostało zablokowane przez jednego z obrońców. Piłka spadła pod nogi Kamila Odolaka, który popisał się efektownym uderzeniem przewrotką i pokonał Stanisława Pruszkowskiego. Stal schodziła więc do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.
Po zmianie stron jako pierwsi zaatakowali gospodarze, ale Damian Gąska posłał piłkę ponad poprzeczką. W 56. minucie odpowiedział Fryderyk Gerbowski, którego celne uderzenie obronił bramkarz Unii.
W 61. minucie na boisku pojawił się Maciej Domański, zastępując Marcina Cebulę. Kapitan Stali potrzebował zaledwie kilkudziesięciu sekund, aby zaznaczyć swoją obecność. Domański precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, a Kamil Odolak skutecznym strzałem głową z bliskiej odległości zdobył swoją drugą bramkę i podwyższył prowadzenie mielczan na 2:0.
Gospodarze odpowiedzieli niemal natychmiast. W 65. minucie, po zamieszaniu w polu karnym Stali, do piłki dopadł Ołeksandr Hawryłenko. Jego uderzenie odbiło się jeszcze od Israela Puerto, zmyliło Macieja Gostomskiego i wpadło do mieleckiej bramki.
Po kontaktowym trafieniu Unia próbowała doprowadzić do wyrównania, ale mielczanie zachowali koncentrację w defensywie. Trener Damian Skiba wprowadził na murawę między innymi Simeona Oure, Natana Niedźwiedzia, Kamila Kościelnego oraz Krystiana Getingera. W końcówce gospodarze szukali swoich szans, jednak Maciej Gostomski skutecznie interweniował po próbach Kacpra Kalisza i Maksymiliana Kosiora. Stal utrzymała prowadzenie również przez sześć doliczonych minut i rozpoczęła nowy sezon od zdobycia kompletu punktów.
W 2. kolejce Betclic 1 Ligi Biało-Niebiescy rozegrają pierwszy mecz przed własną publicznością. W niedzielę, 2 sierpnia o godzinie 17:00, FKS Stal Mielec podejmie na Stadionie Miejskim im. Grzegorza Laty Podbeskidzie Bielsko-Biała.
Unia Skierniewice – FKS Stal Mielec 1:2 (0:1)
Bramki:
0:1 – Kamil Odolak 39’
0:2 – Kamil Odolak 62’
1:2 – Ołeksandr Hawryłenko 65’
Unia Skierniewice: Stanisław Pruszkowski – Jakub Czarnecki (57’ Mateusz Szmyd), Eryk Woliński, Mateusz Stępień (57’ Maksymilian Kosior), Ołeksandr Hawryłenko, Jan Mierzwa (82’ Kacper Kalisz) – Damian Gąska, Damian Makuch (68’ Bartosz Bida), Jakub Bieroński (57’ Antoni Burkiewicz), Oskar Melich – Kamil Sabiłło.
Pozostali rezerwowi: Rafał Grocholski, Jonatan Straus, Krzysztof Toporkiewicz, Sammy Dudek.
Trener: Kamil Socha.
FKS Stal Mielec: Maciej Gostomski – Bartłomiej Kukułowicz, Bartosz Kwiecień, Israel Puerto, Hubert Matynia (84’ Krystian Getinger) – Paweł Kruszelnicki (76’ Simeon Oure), Fryderyk Gerbowski (84’ Kamil Kościelny), Piotr Wlazło, Marcin Cebula (61’ Maciej Domański), Tymoteusz Gmur (76’ Natan Niedźwiedź) – Kamil Odolak.
Pozostali rezerwowi: Piotr Chrapusta, Jakub Małek, Michael Wyparło, Kacper Sommerfeld.
Trener: Damian Skiba.
Żółte kartki: Eryk Woliński, Mateusz Stępień, Antoni Burkiewicz – Bartosz Kwiecień.
Sędzia: Piotr Urban z Warszawy.
Data: 26 lipca 2026 roku, godz. 17:00.
Stadion: Stadion Miejski w Skierniewicach.
