Dominik Steczyk: (…) Wiemy kto przyjeżdża, że jest to Legia Warszawa, ale wiemy też na co nas stać. Jest to drużyna w naszym zasięgu (…)

Dominik, pierwsza bramka w biało-niebieskich barwach zdobyta. Strzelona już w 2’ meczu z Lechem Poznań, mało tego okrzyknięta bramką kolejki przez kibiców i ekspertów zarówno w Canal+ jak i w TVP Sport.

Bardzo cieszę się, że w końcu udało mi się strzelić bramkę. Nieważne w jaki sposób została zdobyta, ale na pewno dodatkowo cieszy, że zyskała ona uznanie. To dla mnie naprawdę fajna chwila i oby ich było więcej.

Dziennikarze wyliczyli, że na tę bramkę czekałeś 1122 minuty.

Tak, choć nigdy nie sugeruję się jakimiś wyliczeniami, bo moja sytuacja była różna w poprzednim klubie. Nie grywałem na swojej pozycji. Jak ktoś interesuje się piłką i to śledził to może zauważyć, że grałem na bokach pomocy, także nie zawsze na swojej pozycji. Wiadomo, że im dłużej zawodnik czeka, tym bardziej się niecierpliwi, ale też trzeba mieć w głowie okoliczności, jakie mogą na to wpływać. Cieszę się, że trener tutaj daje mi szansę, żeby grać na swojej nominalnej pozycji. Ta bramka dodaje mi pewności siebie i pokazuje, że stać mnie na zdobywanie goli.

Wyjściowa 11 Adama Majewskiego w meczu z Lechem była bardzo defensywna, dopiero w drugiej połowie dołączył do Ciebie Oskar Zawada i graliście na dwóch napastników. Jak zmienia się gra po takim przekształceniu ustawienia?

Zmienia się poruszanie po boisku kiedy tych napastników jest dwóch, ale to nie jest dla mnie wielka różnica. Wtedy goniliśmy wynik, a w takiej sytuacji z pewnością lepiej jest mieć dwóch napastników na boisku, to może pomóc odmienić grę na korzyść drużyny.

Mecz w Twoim wykonaniu bardzo się podobał nie tylko kibicom, ale także ekspertom. Byłeś oceniany jako jeden z najlepszych zawodników meczu z Lechem Poznań. A jak Ty oceniasz to spotkanie?

Na pewno dużo pomógł początek tego meczu i bramka strzelona już w 2’, już na rozgrzewce od samego początku dobrze się czułem, dosyć pewnie. Bardzo mnie cieszy to, że ludzie tak oceniają to spotkanie. Szkoda, że to nie przekłada się na sukces drużyny, bo niestety przegraliśmy ten mecz. Indywidualnie byłem zadowolony ze swojej postawy.

Teraz przed Wami mecz z Legią Warszawa przy pełnym stadionie, jakiego meczu się spodziewasz?

Na pewno łatwo nie będzie, łatwych spotkań już do końca sezonu nie będzie. Wiemy kto przyjeżdża, że jest to Legia Warszawa, ale wiemy też na co nas stać. Jest to drużyna w naszym zasięgu. Nic nie trwa wiecznie i myślę, że ta nasza zła passa zakończy się w meczu z Legią. Wiemy co nas czeka i jaki mecz nas czeka. Bardzo fajnie, że wszystkie bilety się tak szybko sprzedały. Czekamy z niecierpliwością na ten mecz i z nastawieniem, że uda nam się w końcu wygrać.

Nie udało się strzelić więcej bramek w ostatnim spotkaniu, ale trzeba powtórzyć kibicom, że pierwsza strzelona przez Was bramka w meczu z Legią będzie 900-tnym golem Stali strzelonym w Ekstraklasie.

Na pewno takie wyniki przechodzą do historii, ale jest to taka sprawa drugorzędna, choć fajnie zdobyć takiego gola. Najważniejsze dla kibiców, dla nas jako drużyny i całego klubu najważniejsze będzie to, żebyśmy po prostu zyskali satysfakcjonujący wynik dla nas i zdobyli 3 punkty. To będzie najważniejsze w jutrzejszym meczu.

 

Więcej od stalmielec.com

Futbolsport.pl