Z klubowej kroniki Stali – był taki mecz z Rakowem (cz. 12)

12.06.1966 – Mielec, 27. kolejka II Ligi, Stal Mielec – Raków Częstochowa 5-0 (1-0)

Sędziował: Panejko (Wrocław)
Widzów: 8.000

Stal: Pytlos – Lupa, Strańczyk, Hansel, Czudo, Rachwał, Gazda, Klimza, Kasperczak, Pietraszewski, Stój
Trener:
K. Jędryka

Raków: Wolnik – Trzeciak, Głowacki, Hojka, Jaśkiewicz, Rzychoń, Krzywoń (46 S.Stachowiak), Pędziach, Kruk, Koprowski, J.Stachowiak
Trener: H. Bobula

Bramki: Pietraszewski 15, 88 (karny), Klimza 65, 75, Stój 76 (karny) min.

Ostatni pojedynek z Rakowem w Częstochowie znów nie był udany. 14 marca do przerwy był bezbramkowy remis, po stracie gola Stalowcy potrafili się jednak podnieść i wyrównać po celnym trafieniu strzałem z woleja zza szesnastki swego kapitana Krystiana Getingera. Jednak po niefortunnej interwencji Kasperkiewicza i bezbłędnie wykonanym przez Lópeza rzucie karnym znów mielczanie z tym rywalem zanotowali stratę kompletu punktów.

Sezon 1965/66 był czwartym w kolejności, a przedostatnim przed degradacją na trzeci poziom rozgrywkowy, który mielczanie po spadku spędzili na zapleczu elity. Biało-niebiescy w tej edycji rozgrywek pętali się w dolnych rejonach tabeli, podobnie jak ich przeciwnik. Po zmianie trenera z Władysława Lemiszko na Konrada Jędrykę, gra mielczan poprawiła się na tyle że z 15 (przedostatniego) miejsca w tabeli Stal podniosła się trzy miejsca wyżej. Mecz z Rakowem (1 punkt więcej przed tą kolejką) był więc z gatunku tych o …4 punkty. – Na „5” z plusem zagrali w tym meczu gospodarze – tak nazwały swą relację rzeszowskie Nowiny. Trybuny na nasypach wypełniły się tego dnia na Solskiego w komplecie, zaś głośny doping kibiców FKS porwał miejscowych do lepszej gry. Do przerwy było jednak tylko 1-0, zaś strzelcem gola był najskuteczniejszy gracz zespołu w tym sezonie – Zygmunt Pietraszewski. Raków ograniczył się do postawienia muru z 10 zawodników i jedynie wybijał piłki byle dalej od własnej bramki. Jedyną okazję miał cztery minuty przed stratą gola, lecz uderzenie Kruka wylądowało na poprzeczce bramki strzeżonej przez Pytlosa.

W drugich 45 minutach, po przerwie, w czasie której widzowie na bieżni stadionu gorąco przywitali brawami siatkarzy Stali (w Piotrkowie wywalczyli awans do I ligi), na murawie istniała wyłącznie Stal. Świetnie tego dnia dysponowanemu Pietraszewskiego sekundował Klimza, który tego dnia był autorem także dwóch celnych trafień. Do kuriozalnej sytuacji doszło przed czwartą bramką dla naszego zespołu, w 76 minucie. Bramkarz przyjezdnych Wolnik po złapaniu piłki zachował się niesportowo, uderzając nią w twarz zawodnika Stali. Sędzia podyktował rzut karny, który wykorzystał Stanisław Stój. Dziś z pewnością decyzja arbitra byłaby zupełnie inna, gdyż w pierwszej kolejności ukarałby czerwoną kartką golkipera z Częstochowy…

Bilanse ligowe Stali z rywalem z Częstochowy na trzech poziomach nie są zbyt dobre. W ekstraklasie (I lidze) doszło do 8 takich pojedynków (1 zwycięstwo Stali, 2 remisy, 5 porażek, bramki: 6-10). W I (II lidze) rywalizowano 14 razy (5 zwycięstw Stali, 2 remisy, 7 porażek, bramki: 21-18). Natomiast na trzecim poziomie rozgrywkowym rozegrano 8 spotkań (4 zwycięstwa Stali, 2 remisy, 2 porażki, bramki: 9-7).

Program z meczu 18.03.1995, Raków Częstochowa – Stal Mielec 0-0.

Tekst: Leszek Śledziona
Fot. Archiwum Leszka Śledziony

Więcej od stalmielec.com

Futbolsport.pl