Zamknij

Komunikat Krzysztofa Kapinosa – Przewodniczącego Rady Nadzorczej

Droga Biało-Niebieska społeczności,

Informuję Was, że moja 7-letnia misja w Stali Mielec dobiegła końca. Decyzję tą podjąłem z pełnym przekonaniem, że będzie ona najlepsza zarówno dla samego klubu jak i dla mnie personalnie.

Nie chcę, żeby to miało zbyt pompatyczny wydźwięk, ale zawsze traktowałem Stal Mielec jako dziedzictwo tego miasta i regionu. Moim marzeniem było nie tylko osiąganie jak najlepszego wyniku sportowego. Przede wszystkim marzyłem, żeby wokół klubu stworzyć przestrzeń, która będzie łączyć wszystkie społeczności, wolną od małostkowych sporów. Przestrzeń, wokół której będziemy budować lokalne inicjatywy i projekty służące lokalnej społeczności. Niestety nie zrealizowałem tej misji do końca i odchodzę z poczuciem ogromnego niedosytu. Pełną odpowiedzialność za ten stan rzeczy biorę na siebie.

Dziękuję wszystkim za 7 lat okazywanego wsparcia temu Klubowi. Dziękuję za Wasz doping, za wszystkie cenne inicjatywy, za Wasze pieniądze, które uratowały ten Klub, dzięki którym mógł być on na szczycie.

Dziękuję Chłopcom ze Stali, za to, że zawsze murem stawaliście za tym Klubem, za Wasz czas i zaangażowanie. Nie było czasami lekko i mieliśmy protokoły rozbieżności, ale dla dobra Klubu zawsze wychodziliśmy obronną ręką.

Z tego miejsca apeluję również do Biało-Niebieskiej społeczności o zaprzestanie mielecko-mieleckiej wojenki, która toczy się wokół Stali Mielec. Uwierzcie mi, że ona nie służy dobru tego Klubu. Stal Mielec to coś więcej niż Klub Piłkarski i trzeba jej okazywać więcej szacunku i wsparcia.

Składam również obietnicę, że przenigdy nie skrytykuję na bazie jakichkolwiek insynuacji i półprawd nikogo kto będzie związany ze Stalą Mielec. Sam wiem, jak dużym wyzwaniem jest współzarządzanie tym projektem, jak ciężko jest zadowolić każdego kibica zarówno w obszarze wyniku sportowego jak i w obszarze zapotrzebowania na informacje. Poza tym hejtowanie po prostu nie leży w mojej naturze.

W świecie piłkarskim mówi się, że jak do niego wchodzisz, to zawsze z niego wychodzisz poobijany. Okazuje się, że to nie do końca prawda. W moim przypadku wychodzę co prawda z poczuciem niezrealizowanej misji, ale wychodzę z dużym doświadczeniem i siłą do realizacji kolejnych wyzwań.

Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham Cię! W moim sercu jest Stal. I na dobre i na złe!

 

Krzysztof Kapinos